http://stowarzyszeniestrzecha.blogspot.com/

niedziela, 3 marca 2013

Koszula bliska ciału

Ano tak to jest. bez koszuli ani rusz...

Dosłownie i w przenośni.
Giezło- to koszula noszona na ciało pod ubiorem.
To bielizna osobista.
Mężczyźni jak spojrzą na białogłowę w koszulę przyodzianą dostają miłe przyspieszenia serca.
A my kobiety dyskretnie chowamy ją pod suknią.

W średniowieczu skromność nakazywała, aby w samym gieźle chodziło się albo do łaźni albo do łoża. i koniec kropka. Bo to wstyd.

A my odtwórcy mamy niemały z tym kłopot. Zwłaszcza w te upalne dni. Stąd te wspaniałe widoki w obozach na biało przyodziane dziewoje.

Eh to giezło tak wstydliwe i pożądane... przez rzesze rycerzy.


 
giezło
koszula łaziebna

Ale ja giezła uwielbiam.
Po pierwsze suknia spodnia się nie podwija, jest czysto.
I jest tak przewiewne i wygodne i w upalny dzień oraz gorącą noc...